Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kocyk. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 marca 2016

Kocyk w wersji wiosennej


Na jesieni powstała zimowa wersja kocyka (można ją zobaczyć tutaj), która cały czas jest w użyciu i zdaje rezultat doskonale. Jednak, jako, że zbliża się wiosna i lato, powstał w mojej głowie pomysł stworzenia wersji kocyka bardziej odpowiedniej na ciepłą pogodę. Tylko z bawełny i z dresówki (bez otuliny w środku).


Nie było problemu z wyborem materiału, bo po zrobieniu poprzedniego kocyka miałam jeszcze zapas mojej zwierzakowej bawełny, która cały czas ogromnie mi się podoba. A na tył kocyka użyłam szarej dresówki, której mam 3 metry kupione kiedyś na płaszcz, który nigdy nie doczekał się uszycia. Tak więc zabrałam się do pracy.

Tak więc zszyłam materiały razem - oczywiście prawymi stronami do środka - zostawiając niewielki otwór na przewrócenie materiałów na prawą stronę.


Następnie wywinęłam kocyk na prawą stronę i zszyłam ręcznie otwór, przez który przewróciłam kocyk na prawą stronę.



Na koniec dodałam pikowanie - żeby materiały się nie przesuwały. Całość zajęła mi bardzo mało czasu - a przyjemność ogromna - także polecam do szycia całym sercem.





A  że zostały mi skrawki materiału jeszcze - to wpadłam na pomysł zrobienia patchworkowej maty na podłogę - jestem w trakcie robienia - zobaczymy, czy i kiedy uda się skończyć. Więc zdjęcie poniżej na zachętę do śledzenia co niedługo pojawi się na naszym blogu.

Ania

poniedziałek, 29 lutego 2016

Śpiworek do wózka, czyli ostatnie "podrygi" zimy

Jak już wcześniej pisałam w domu zagościła nowa maszyna do szycia, ale pojawił się też nowy wózek dziecięcy - a ponieważ koniec zimy już bliski - przynajmniej jak dla mnie - na wyciągnięcie ręki - to pojawiło się pytanie, czy kupować śpiworek na zimę, czy nie...

Uznałam więc, że może czas pokusić się o uszycie takiego śpiworka - pomysł był, chociaż przyznam nie było łatwo. Dwa dni spędziłam myśląc jaki przygotować wykrój. Ale w końcu się udało - powstał w głowie zamysł elementów, z jakich będzie się składać. Miał idealnie pasować do wózka, więc stamtąd wzięłam wymiary. Środek zrobiłam z białego polaru minky, wypełnienie z otuliny, a wierzchnią warstwę z grubej szarej dresówki.


Najpierw przeniosłam swój wykrój na dresówkę i z niej uszyłam wierzchnią warstwę - wraz z dwoma suwakami.



Potem dodałam warstwę z białego polaru minky i na koniec otulinę, którą przyfastrygowałam do szarej dresówki.




Na zdjęciach i w opisie wszystko wygląda tak prosto, ale szycie trzech warstw w trójwymiarze okazało się dla mnie trudnym zadaniem, ale podołałam. Ponieważ potrzeba była pilna, to szyłam i szyłam i w jeden dzień udało mi się wszystko podoszywać. 

Chciałam jeszcze ozdobić śpiworek przeszyciami i guzikami, ale na razie weny mi brak, więc został w podstawowej formie i tak jest używany. Być może niedługo nadejdą dla niego lepsze czasy i doczeka się całkowitego wykończenia. 



Ania

środa, 4 listopada 2015

A teraz pojawił się otulacz w sówki..

Do łóżeczka zaraz za kocykiem zawędrował otulacz (bo chyba tak to się profesjonalnie nazywa :)) w sówki.


Materiał miałam już wcześniej kupiony przy okazji kocyka, tak więc wybór odpowiedniego materiału nie stanowił problemu.



Tylko dodałam ocieplacz do środka - wymierzyłam odpowiednie wymiary i raz - dwa powstał otulacz.




 Całkiem dobrze komponuje się z kocykiem i króliczkiem, no i oczywiście z łóżeczkiem...






Ania
 

poniedziałek, 26 października 2015

Był króliczek, nadszedł czas na kocyk...


Jakiś czas temu uszyłam Króliczka dla Maluszka, tym razem szycia ciąg dalszy. Tym razem urzekły mnie kocyki niemowlęce i sama postanowiłam się za taki zabrać... I okazało się, że pracy nie ma aż tak dużo, efekt jest bardzo szybki, a jak dla mnie bardzo zadowalający :)

 

 Najpierw zaczęłam poszukiwania materiału - nie powiem ten bawełniany w zwierzaki urzekł mnie po prostu - więc nie mogłam go nie kupić...


Do niego dobrałam polar minky - do tej pory nie robiłam z niego nic, ale muszę przyznać, że taka przygoda mi się spodobała, więc pewnie jeszcze zdarzy mi się z niego korzystać :) Wybrałam kolor szaro-brązowy.
 

 I oczywiście lamówka - ostatnio mój ulubiony akcent szyciowy - okazuje się, że w wielu wypadkach niezastąpiony, a na pewno uatrakcyjniający wynik ostateczny (w moim przekonaniu oczywiście :))

A potem poszło, jak z bicza strzelił... Najpierw połączyłam bawełnę z ocieplaczem, żeby kocyk był wersją cieplejszą - zimową :)


Z drugiej strony dodałam polar minky...
 

Potem wyrównałam brzegi...
 

 I na koniec "doszła" bawełniana lamówka...


 I gotowe - w kocyku na razie mieszka "Króliczek" - i jak mówi bardzo mu wygodnie...





A kilka dni później zachęcona pracą nad kocykiem - stworzyłam kolejną wersję kolorystyczną, tym razem na prezent dla kuzynki, której nie tak dawno urodził się synek... W wersji bardziej marynistycznej :)
 

Ania

środa, 4 lutego 2015

A wszystko zaczęło się z braku pomysłu :)

Jest jedna i wyjątkowa Pani Fotograf – na imię jej Beata, która potrafi robić piękne zdjęcia. Poszukuje różnych pomysłów do swoich zdjęć i umówiłyśmy się, że raz na jakiś czas będziemy jej z Marysią podrzucać coś do sesji dla dzieci.



Więc pełna zapału zabrałam się do myślenia co by tu zrobić i zakupiłam nowe włóczki, żeby mieć dużo możliwości. I tutaj niestety dopadł mnie twórczy impas – niby dużo pomysłów, ale nic nie chciało z tego powstać w rzeczywistości. Głowiłam się i głowiłam i zamarzyłam o „włochatej” włóczce – takiej do której nigdy się nie dotykałam. Przekopałam swoje zasoby i znalazłam. Było jej dość niewiele więc i pomysł musiał być dość mały. 











W taki oto sposób powstała opaska do przewiązywania na główce – dekoracyjna i przytulajka – do owijania na zdjęciu /jeśli to rzeczywiście ma takową nazwę/ i tak rach-ciach nie wiadomo kiedy powstały w bladym różu dwie rzeczy – mnie zachwyca sposób w jaki wychodzą na zdjęciach – chociaż ja nie umiem uchwycić tego w swoim obiektywie tak pięknie jak Becia – ale poczekajcie tylko – jak ona zaszaleje to … będzie pięknie :) A tymczasem muszą wystarczyć moje zdjęcia.

 




 



Dla zainteresowanych: kwiatek i opaska powstały w mojej głowie bez wzoru, a pomysł na przytulajko-otulinkę zaczerpnęłam stąd.







Ania