wtorek, 7 czerwca 2016

W świecie szydełkowych podkładek

Które to już moje podkładki? Na pewno trzeci projekt, który pojawił się na blogu (poprzednie znajdziecie tutaj i tutaj). Jednak tym razem podkładki zostały zamówione na prezent - z okazji rocznicy ślubu - żeby nie było ciągle to samo, tym razem wzór podkładek był kwadratowy.

I bawełna moja jedna z ulubionych - Egipska, merceryzowana. Na koniec tylko ładne opakowanie - żeby pasowało na prezent i gotowe do podarowania - mam nadzieję, że przyszłym właścicielom prezent przypadnie do gustu :)
   
 

 

 Ania

poniedziałek, 30 maja 2016

Serduszkowa bluzka nova

Okazuje się, że inspirować można się czymś zupełnie nie w swoim stylu... Tak było i tym razem u mnie, bo jakie są dwa najmniej lubiane przeze mnie kolory; czerwony i różowy. A jaki wybrałam materiał? Serduszkowy - czewono-różowo-fioletowy. I mimo, że zupełnie nie mój, to ogromnie mi się spodobał :)


 Tak więc skoro tylko materiał urzekł mnie swoją kolorystyką, to postanowiłam zabrać się do szycia - wykroju nie robiłam specjalnie - wzięłam starą bluzkę - w stylu "oversize" i zabrałam się do szycia - i poszło szybko, przyjemnie i efekt jak dla mnie bardzo zadowalający. Górę materiału wykończyłam różową, bawełnianą lamówką.
 



I tak oto powstała ona... serduszkowa bluzka nova. I jakoś wyszła w efekcie taka bardzo "moja" - czuję się w niej bardzo "swojo" :)









Ania 

czwartek, 12 maja 2016

Koszyczek ze zpagetti :)

Jakiś czas temu pokochałam włóczkę bawełnianą tzw. zpagetti i kupiłam dwa motki - jasno i ciemno szary. Oczywiście kolorystyka jak najbardziej moja - szarości, czyli to co lubię bardzo. I tak motki leżały i czekały na kolejną okazję - i taka trafiła się ostatnio właśnie, kiedy zamówiłam bawełniane motki na poduszki do sypalni i okazało się, że brakuje mi dla nich koszyczka.

 




I wtedy oczywiście pomyślałam o moim zpagetti, które czekało na właściwy moment i raz, dwa  powstał taki oto koszyczek :) Marzy mi się pufa i dywanik ze zpagetti, więc kto wie...



A w koszyczku mieszkają włóczki na kolejny poduszkowy projekt :) 


Ania
 

piątek, 22 kwietnia 2016

Patchworkowa poduszka z "plastrów miodu"

Moje zamiłowanie do patchworku znacząco wzrosło po zrobieniu maty dla Maluszka. Mam do przygotowania cztery poduchy - pasujące do maty, tak, żeby można je było położyć na brzegu maty - mają służyć trochę do zabawy, trochę do ograniczania pola zabawy, a trochę do położenia przy balkonie, żeby nie wiało od okna. 


Cztery poduszki - każda ma być inna, ale wszystkie pasujące do całości. Jako pierwszą zdecydowałam się zrobić poduszkę patchworkową z tzw. "plastrów miodu" - albo po prostu sześcianów. To mój debiut w tej dziedzinie - ale po pierwszym podejściu jestem zachwycona - i już czekam na kolejne podejścia. 

Najpierw wycięłam kawałki materiału i sześciokątne szablony z papieru - łącznie było ich 45 i każdy kawałek materiału przyfastrygowałam do sześciokątnych szablonów z papieru. Potem ręcznie zszywałam po lewej stronie poszczególne plastry miodu - w jeden duży plaster - chwilę zajęło mi przemyślenie jak je połączyć, żeby stworzyć kształt poduchy - ale po kilku próbach udało się. 


Kiedy miałam już gotowy kształt trzeba było usunąć papierowe szablony i fastrygę. Na koniec zostało mi wszycie suwaka na dole poduszki - tylko w tym jednym momencie skorzystałam z maszyny do szycia. Muszę przyznać, że uszycie takiej poduchy był dużo łatwiejsze niż zrobienie maty pachworkowej - pytanie czy to kwestia wprawy, czy technika prostsza - tego nie wiem, ale jest we mnie ogromna chęć sprawdzania kolejnych technik patchworkowych :)



A poducha świetnie współgra z matą patchworkową. Już nie mogę się doczekać realizacji kolejnych patchworkowych projektów. A w kolejce jeszcze trzy kolejne poduchy pasujące do maty - tylko już raczej bez patchworku - lub z małymi elementami - żeby nie "przepatchworkować"  całego zestawu.

Ania